23.03.2021 / wtorek / g.18
/ online na profilu SDK na Facebook`u
/ czas trawania: ok. 60 min.
Gościem M. Małkowskiej będzie Marcin Rutkiewicz
niezależny kurator, znawca graffiti i street artu oraz wydawca publikacji na ten temat. Współautor (wraz z Elżbietą Dymną) albumów zdjęć "Polski outdoor" i "Polski street art" oraz "Polski street art cz. 2", fundator i prezes Fundacji Sztuki Zewnętrznej, dokumentującej i promującej obecność sztuki w przestrzeni publicznej. Entuzjasta polskiego street artu, kurator i twórca galerii Projekt 40/40.
Galeria na ulicach.
Kiedyś tak mówiono o plakatach, dla których jeszcze nie było miejsca w salonach (gdzie z czasem się znalazły), za to budziły żywe i spontaniczne reakcje przechodniów. Ci, wcześniej niż szefowie galerii, zorientowali się, że to, co dzieje się na bieżąco (w kulturze i nie tylko), zinterpretowane przez grafików zyskuje niejako drugie życie. Jak się okazało z czasem, to „drugie życie” stało się nie tylko trzecim czy kolejnym bytem – wiodło do nieśmiertelności.
Polska szkoła plakatu zyskała uznanie na świecie i weszła do plastycznego kanonu.
Czy tak stanie się z naszym street artem?
Powie ktoś: jest fundamentalna różnica – plakat był projektowany i funkcjonował „na legalu”, streetarciarze, podobnie jak grafficiarze, działają potajemnie, często w konflikcie z oficjalną polityką (także kulturalną), unikając rozgłosu w mediach czy sprzedaży w galeriach. To anarchiści, lecz doskonale wyczuwający społeczne nastroje, a nawet je podsycający.
Co ciekawe – choć w Polsce tego typu artystyczna partyzantka ma dość długie tradycje – jest wszechobecna od około 40 lat (mniej więcej od połowy lat 80. XX wieku), to jak dotąd ten gatunek nie zaistniał w powszechnej świadomości.
Bardziej widoczne są graffiti. A czym jest street art?
Chodzi o dyskretniejsze interwencje w publiczną przestrzeń niż graffiti, co nie znaczy – gorszej artystyczne próby.
Większość artystów przyznających się do tego typu działalności woli zachować anonimowość i sygnować prace (o ile w ogóle) nickiem.
Na Zachodzie wysoki status streetartowców nie podlega dyskusji (sztandarowy, do bólu powielany przykład Banksy’ego i jego aukcyjnych osiągnięć), to w Polsce wciąż ci twórcy pozostają „niewidoczni” – choć są dostrzegalni lepiej i dobitniej, niż ci, którzy mają głośne nazwiska.
Dekadę temu (z okładem) ukazała się pionierska publikacja „Polski street art” autorstwa Elżbiety Dymnej i Marcina Rutkiewicza. Znalazło się w niej 40 artystów; niektórzy z nich zyskali międzynarodowe uznanie; większość nadal pozostaje w cieniu „sztuki oficjalnej”. W 2012 roku wyszła kolejna pozycja z tej serii: „Polski street art część 2”.
O tym, czym jest polski street art; o jego korzeniach i historii; o streetartowych technikach; o kondycji gatunku, perspektywach i kręgu odbiorczym w kolejnym spotkaniu RADIA NA ŻYWO - Goście Moniki Malkowskiej.
Graffiti szablonowe. Autor: Maniac