Przejdź do treści (Skrót: Ctrl+Shift+5)

Nagłówek artykułów

Ekologia

Wieści z pasieki / 2020 r.

Wszystkie nasze cztery pszczele rodziny - roje w SDK są w dobrej kondycji:)

Nasze pszczoły już daaawno po pierwszym oblocie, na którym rozprostowały nóżki i skrzydełka, ale przede wszystkim, oczyściły brzuszki po długiej zimie. W ciepłe dni majowe krzątały się bardzo intensywnie, żeby pozbierać drogocenny pokarm. Zapylały klony, ale nie znaczy to, że niedługo powstanie miód klonowy.

Zanim zaczęły produkować płynne słodycze dla innych, musiały zadbać w pierwszej kolejności same o siebie.
Matka-Królowa złożyła jaja, które po 3 tygodniach stały się dorosłymi robotnicami. Zwiększała się też powoli ilość jaj niezapłodnionych z których rozwinęły się trutnie.
Robotnice opiekowały się larwami - dokarmiają je mleczkiem pszczelim a potem papką miodowo-pyłkową, a po wykluciu- sprzątały komórki aby można było je ponownie użyć. Niektóre z nich chronią ul, kolejne zbierają nektar, inne go odbierają a jeszcze inne budują plastry i wypacają wosk. Robotnice są ekstremalnie zarobione, nie ma tu miejsca dla leniuchów. W maju nastąpił gwałtowny wzrost liczby pszczół, ponieważ wiosenne pokolenie osiągnęło dojrzałość.
Trutnie jak to trutnie... wyleciały na wiosenne gody. Jeśli te zakończą się sukcesem, to nie wrócą już do ula. Pozostałe trutnie, szukały swojej szansy przez kolejne tygodnie.
W maju pszczelarium zebrało dla nas pierwszy miód!

Coraz intensywniej wchodziliśmy w sezon pszczelarski od połowy lutego. 19 lutego leczyliśmy też po raz pierwszy w tym roku pszczoły na pasożyta warrozę. Wyniki (poza ulem numer 3) były zadowalające.
Od kwietnia pszczoły już wyraźnie ruszyły z rozwojem. Znosiły dużo świeżego nektaru i pyłku. Ul numer jeden – najbliżej turbiny wiatrowej – to chyba jeden z naszych najlepszych uli w całej Warszawie.
W kwietniu poszerzaliśmy gniazda pszczele o nowe ramki. W połowie kwietnia stwierdziliśmy brak jajeczek w ulu nr 3, co oznacza o tej porze roku ewidentny brak matki. Rzeczywiście w ulu pojawiły się mateczniki ratunkowe, czyli miejsca, gdzie pszczoły wychowywały sobie nową młodą matkę po stracie starej. Co stało się ze starą, tego nie wiemy. W każdym razie z młodą matką również musiało się stać coś niedobrego w trakcie lotu godowego, bo nie wróciła do ula. W efekcie w maju do zupełnie osieroconego ula, bez możliwości wy hodowanie nowej matki, poddaliśmy matkę z naszej hodowli.
W tym sezonie zabraliśmy z uli około 145 kg miodu. W maju zbieraliśmy też pyłek kwiatowy, który pszczoły przynosiły do ula.
W ramach ciągłej walki z warrozą zastosowaliśmy nowe metody, czyli zamknęliśmy matki w izolatorach, żeby przestały składać jajeczka. Powoduje to jednocześnie brak rozwoju pasożyta.
Od 13 lipca rozpoczęliśmy lekkie karmienie pszczół, żeby podtrzymać ich rozwój aż do jesieni.

Kamil Baj
Pszczelarium


Zdjęcie: zbliżenie na pszczelarza w uniformie pochylającego się przy otwartym ulu. Fot. PszczelariumZdęcie: aktualny widok pasieki SDK z założonymi . Fot. PszczelariumZdjęcie: pszczelarze w uniformach przy pracy w pasiece SDK. Fot. Marta SieradzZdjęcie: Mężczyzna, opiekun pasieki Kamil Baj, stojący przy ulach. Fot. PszczelariumZdjęcie: dłoń trzymająca pękniętą ramkę z miodem. Fot. PszczelariumZdjęcie: otwarty ul, widać w nim ramki, jedna z ramek wraz z pszczołami wyciągnięta nad ul. Fot PszczelariumZdjęcie: zbliżenie pszczół, wśród nich Matka w izolatorze. Fot. PszczelariumZdjęcie: Zbliżenie na wloty do uli, na których siedzą pszczoły. Fot. Marta Sieradz

Zobacz całą galerię Pszczelarium:)