Przejdź do głównej nawigacji Przejdź to treści głównej Przejdź do narzędzi dostępności

Mamy laureatów 5. Konkursu Poetyckiego im. Zbigniewa Jerzyny!

Jury 5. edycji Konkursu Poetyckiego im. Zbigniewa Jerzyny podjęło decyzję!

W dniu 6 listopada 2025 roku w Służewskim Domu Kultury odbyły się obrady jury 5. edycji Konkursu Poetyckiego im. Zbigniewa Jerzyny.

W tym roku do konkursu napłynęło 420 zgłoszeń, z czego 401 spełniło wymogi formalne i zostało zakwalifikowanych do oceny. Po zapoznaniu się z zestawami wierszy jury w składzie: Agata Passent, Sylwia Chutnik i Marcin Jerzyna wyłoniło laureatów tegorocznej edycji.

Nazwiska nagrodzonych poznamy podczas uroczystej gali finałowej, która odbędzie się 29 listopada o 18.00 – poprowadzi ją Jarosław Wasik. Podczas wieczoru wystąpi Janusz Radek.

Bezpłatne wejściówki na galę i koncert można pobrać w sekretariacie lub na stronie: tiny.pl/q28ttjkc.

Laureaci zostali już poinformowani o wynikach konkursu.

Serdecznie gratulujemy zwycięzcom i dziękujemy wszystkim za nadesłane prace!

 

I miejsce: Andrzej Woźniak

 

po pierwsze – przywiązanie

na grouponie jest wariograf, paulina, zabierz mnie

a obiecuję, że się nie zawiedziesz.

resztę powiem ci na ucho, bo otacza nas pierścień

chmur, zaciska się jak klątwa określona w czasie.

okazuje się, że śniady karzeł w tiarze nie jest pływakiem

a mistrzem świata we floatingu. unosi się tak długo, że

morze ustępuje. słyszysz jak ustępuje morze? milion

rozsupływanych lin. zostawia po sobie hałdy soli, na znak,

że wróci, ale nie zanosi się na to dziś ani jutro.

hałdy są miłe, jak kryształowa yenga a nawet lepiej, bo

pozwalają się lizać, skrobać. chcesz usłyszeć więcej?

może mniej?

 

miejsce na błędy

duchowość? idę do niej tyłem. patrzę na wieżę

i frunące ku jej szczytowi nogi mondo duplantisa.

to nie tak, że nagle cos się otwiera, np. drzwi do diabelskiej

g-klasy, raczej kolorowe szyby kroją mi plecy na plastry.

patrzę na kurczącą się wieżę i frunące ku jej szczytowi

nogi mondo duplantisa, patrzę na bloki ursynowa.

czy bym chciał? oczywiście, że bym chciał. plastry to masy

cukru przekładane tłuszczem, przekładane gazem,

przekładane błędem lekarskim. wożone – godzą się.

patrzę na kreskę wieży i majestatyczne nogi mondo

duplantisa a sunny day real estate plumka łagodnie w tle.

tło rozpościera się pomiędzy moim sercem a tarchominem,

o którym wspominano w poezji zdecydowanie za często,

ale na poler nada się w sam raz. do wytyczania trasy służy

mi kamerton – trzymany w piąstce na wysokości krzyża

wibruje jak różdżka odpowiadając na energię miejsca.

tak, jestem w miejscu o zajebistej energii.

 

baraka

pierdolę nie robię, mam wiersz do napisania.

krety same nie zatrzymają prac, rosomaki

nie przywdzieją smokingów, borsuki nie dopilnują

przycisków.

wyobraźnia sama nie zetrze się na proszek

a potem nie zaleje.

 

II miejsce: Artur Maciak

 

***

w piątek zdjęliśmy mu

spodnie w przebieralni

nosił damskie majtki

nie chciał zmieniać stroju na wfie

i nie ćwiczył

w piątek wf był ostatnim aktem łaski

w butach na obcasie swojej siostry

trudno mu było biec

obcasy odmieniają zdarzenia

gdy je zakładał było pewne

że będzie musiał uciekać

uciekanie uwiera jak

niedopasowane okulary i rozlewa strach

a on jest fentanylem

i wszystko musi być jak we śnie

kurewsko ciężkie

gonili za nim wszyscy

by nie zostać wyśmianym ze stada

uciekał wyślizgując się

z ulicznych pasów bezpieczeństwa

nieskazitelnie szybko

potrącił go samochód

to było najlepsze co go spotkało

ocaliło go od nas

 

***

to będzie przewrót kopernikański

księżyc nie jest mężczyzną ni kobietą

to jest osoba satelitarna

póki nie znikną parawany na plaży

nie będzie zgody na związki partnerskie

starlinki plączą języki rajstop

fetyszystom abstrakcjonistom i onanistom

owłosienie pod pachami to nasze wiersze

mówi dziewczyna na kładce dla pieszych

maluj mnie na blejtramach anarchii

patetycznie pijana

rozciągała swój biustonosz

i owłosione pachy

w poprzek okoliczności ulic

utożsamiam się z nim –

z człowiekiem który

wysiadł z auta na awaryjnych

i zmienia rozkład jazdy

jutro całe miasto wstanie bezwstydnie późno

 

***

w opuszczonych koszarach jednostki wojskowej

szyby pękały na posterunku czyjejś osiemnastki

pomagaliśmy im kamiennie szorstko po żołniersku

nie wiedziałem że testuj ą na nas teorie wybitych szyb

myślałem że to pacyfizm

z budynku zrobili przedszkole

wybijaliśmy dzieciom okna do błękitu

aż się zesrał ze strachu gołąb pokoju

bo gołąb musi srać na parapecie grupy misiów

jedno rozbite okno rodzi tysiąc rozbitych szyb

wyjących do księżyca szczerbatą pieśń o upadku i chaosie

każdy kamień rzucony to manifest pisma klinowego

moloch pożera swoje dzieci

a my dokarmimy go odłamkami szkła

lepiej być rozbitym niż całym w tym pokruszonym świecie

wyły młode wilki miejskiej dżungli

rozbite okna były ich modlitwą o zmianę kontyngentu

pozwalały rozprzestrzeniać się zarazie

 

III miejsce: Jakub Wasilewski

 

unplugged

nasze babki dziergają na drutach ciszę,

ubierają nas w koloryt przyciasnych snów,

z których nazbyt szybko wyrastamy.

okna, nawet te amerykańskie, wyświetlają

tęcze, których nie da się zamknąć ani

zwinąć na pasek.

komórki z nadgryzionymi (przez nas)

jabłkami mieszczą w sobie tylko grę w

chowanego.

rzewnie wspominam tamto życie.

scrolluję dalej.

 

chłodna noc albo dziecięce rozterki

snuje się po głowie myśl przyłożona

do skroni jak odroczony wyrok

grunt żeby kamień nie spadł z serca

na grunt żeby nie narobił hałasu żeby

dusza pozostała na ramieniu żeby go

nie zostawiła w trwodze samemu sobie

na razie zamyka szczelnie powieki by

przypadkiem nie wdarł się pod nie sen

musi przecież rozsądzić które wybicie

było gorsze – szyby czy dwunastej

 

warszawski spleen

popcorn trzeszczy pod podeszwami

adidasdów.

czarno-białe kadry przechodzą w

kolorowe arterie. ochota – w wolę.

słowo oddziela się od ust, zrywa ze

smyczy języka.

kości zostały rzucone.

pies ujada przy płocie.

dzieci wyprowadzają na spacer drony.

 

Wyróżnienie: Alicja Krata

 

DRZEWO ŻYCIA GŁASZCZĄC OD KORZENI

Wciąż się dobijać do nadziei

Wciąż się dobijać do jasności

Siekiera mdleje u korzeni

Od nowa rośnie las w ciemności

Zbigniew Jerzyna

 

zapada zmrok

wraz z nim powraca

dramat starszy niż sam czas

te długie cienie gałęzi nie moje

wyciągam ręce do słońca co zanika

resztki jasności wśród liści zawieszone

złapać próbuję

by nie wracał ból we mnie

głęboki smutek matki

niewypowiedziane żale ojca

wina i wstyd przodków

głęboko ukorzenione

w moim drzewie życia

odciąć by się chciało wszystko

siekierą jak drwal ciosy zadawać

lecz wypada ona z mojej wyobraźni

jak z rąk co dźwignąć jej nie mogą

dotyk mój czuły omdlewa

głaszcząc drzewo od korzeni

w ciemności nocy z nadzieją rośnie las

czuć jak w ciszy oczekuje wschodu słońca

przeczuwa że nastanie jasność

 

ZNAJDUJĄC PRAWDĘ POŚRÓD CIENIA

Wciąż szukać drogi w rozumieniu

Wciąż szukać prawdy pośród cienia

Słońce na nowo refleks rzuca

I w oku gaśnie pół promienia

Zbigniew Jerzyna

 

jasność o poranku budzi się

zaPrawdę jest co się staje

wysycony światłem majestat piękna

zmysły rozgrzewają się w promieniach słońca

otwierają się me zaspane oczy

wynurzając z ciemności nocy

ciekawość dnia

wszędzie widoczne znaki wiary w życie

myśli z rana budzą się nagle

w siebie wpatrzone mnożą się w chaosie

opinie

przekonania

plany

przewidywania

ścigają się w gonitwie wątków z wczoraj

i z tych co naprzód biegną bez wytchnienia

za prawdę życie gotowe poświęcić

esencja światła przymyka powieki

gasną w oczach moich

promień po promieniu

jasność zbyt wielka dla człowieka

zamyka go we własnym cieniu

by prawdę znalazł

w ciszy wnętrza

w zrozumieniu

 

CIEMNOŚĆ I ŚWIATŁO INTEGRUJĄC

Wciąż szukać słowa prawdziwego

Wciąż szukać nie zwietrzałej myśli

Niby latawiec w ręku chłopca

Wiersz się nie zdarzył – tylko przyśnił

Zbigniew Jerzyna

 

powstałam z Miłości

choć zima wtedy taka sroga była

rodzice moi ponad życie kochali się

rozniecając w ciałach ogień uczuć

i serce nowe

ducha nowego tchnęli

tak ufając intuicji Matki i Ojca

urodziłam się latem

a nazwano mnie Prawdą

imię me usłyszałeś we śnie

to się zdarzyło nieśmiało jak pierwszy wiersz

jak za niebem tęsknota niekochanego chłopca

z Miłości zrodziłeś się otwierając oczy na słońce

wybrałeś imię Mądrość

Prawda i Mądrość z miłością oddały się śnieniu

by szukać wytrwale słów jeszcze niezwietrzałych

myśli które końcem być nie chcą

a nowych początków nadzieją

ja Prawda

ty Mądrość

co snem ulotnym tylko było

dzisiaj budzi to co w nas dojrzało

by mogło stać się rzeczywiste

przenikają się dusze nasze i ciała

ciemność i światło integrując

 

Wyróżnienie: Anna Piliszewska

 

SZCZUR

alo, alu! no, odbierz. to ja dzwonię do ciebie

prysznicową słuchawką. poszli z kwitkiem, oprawcy.

wszyscy trzej: ospowaty, ten z pałką i gruby z

klatką. sprawdziłam, teren jest czysty. możesz wyleźć

spod łóżka.

alu!, nie becz. i nie myśl. tobie szkodzi myślenie.

fantazjujesz, masz umysł który mnoży iluzje.

rozpatrujesz wyłącznie traumatyczne warianty. przestań

zdziwiać, smarkata – radzę ci jako siostra. kończ

z tym wiecznym gdybaniem, bo to zbyt

cwany szczur. szczwany. a że piżmowy, to polują

dla futra. ale on ma labirynt, plątaniny tuneli, tajne

przejścia drążone pod korzeniem łoziny, oni brudne

kułaki, przerdzewiały rynsztunek, alkohol i chwiejny

chód. jutro,

spitych na umór, połknie ich nasze bagno. przetrawi

na lepki muł. no, już. przestań się chować, chodź,

pobawmy się lalką. no, schowaj te histerycznie przerośnięte

domysły

srocze, mysie, zajęcze.

 

 

GWÓŹDŹ

matka klękła i zbiera z posadzki rozsypane szpilki,

wbija we własnoręcznie szytą poduszeczkę do igieł

niby w laleczkę z wosku. karp pyszczkiem chwyta

powietrze, marszczy się woda w wannie.

przez zakurzone okno widać daszek drewutni. wysokopienne

drzewa olbrzymieją i skrzypią. zmierzch wykoślawia

cienie, zaciera kontury myśli, oś globu znów się przesunie

o cal. albo o dwa. zwalnia srebrny sekundnik

w kieszonkowym zegarku. matka powstała z kolan i powraca

do fastryg. ryba śni; w jej śnie rośnie błyskające koryto,

badyle i rzeczny plusk. tik-tak! łąki się pocą. dziadek

wierci się, stęka pod pasiastą pierzyną. słupek rtęci

podskoczył. coś bawi się w ciepło-zimno z jego więdnącym

ciałem. rzeka wzbiera, wylewa i podpełza do łóżka. zła woda

zmienia swój kolor. ciemny granat ukradkiem przechodzi

w głęboki fiolet, fiolet w mocny amarant, amarant w jaskrawy

róż. jak uliczny semafor ostrzegawczo pulsują judaszowe

srebrniki, każdy z nich jest odbiciem siebie sprzed gwiezdnych

wojen. w głowie ryby kosteczki ułożone są w krzyż –

czy aby o tym wiedziałaś? czy to ty

tak ryczałaś? karpia żal. lecz się pociesz, że nie jesteś

tym karpiem. czy dziadkiem chorym na ischias i wszystkie

choroby świata – chcesz, to otworzę gwoździem

jego czarną komodę; będziesz

mogła się bawić kieszonkowym zegarkiem.

 

GENERAŁ

złe wiadomości: wojna, charczy stryjek i dłubie

kozikiem w kawałku mydła. ciotka moczy czereśnie

w metalowej miednicy – wszystkie mają robale, jednak

w wodzie wypłyną. sister, wszystko wypływa, ale potem

ubywa. nocą wdarta łasica, zadusiła sześć kur. widziałyśmy;

leżały jak szmaciane zabawki. śmierć jest głupia, dlatego

nie będziemy jeść mięsa. ręka ciotki odcedza

przyrdzewiałym durszlakiem purpurowe

korale. kot przywlókł rybie pęcherze. zrzynki mydła

obsiadły filcowe pantofle stryja jak szary, paskudny

śnieg. jeśli wszystko jest mydłem, spłynie w rury

mydliną.

no, i patrzcie dziewczynki, jaki zmyślny generał.

ma szablę. i ma pagony. udał się, bo świsnąłem

najokazalszą kostkę. jest dużo większy od reszty.

reszta pójdzie na front.

wojsko będzie mydlane – nie ołowiane.

 

Fotorelacja z gali finałowej / Katarzyna Zdrodowska:

 

 

 

 

Zobacz również

Projekty

„Żeby to miało ręce i kopyta. Słuchowisko dla ludzi" / jubileusz 20-lecia Służewskiego DK

Co kozy myślą o ludziach, którzy są ogrodzeni płotem? Czy pszczoły są podobne do mieszkańców służewskich bloków? Po co kozom betonowy placyk? Dlaczego ludziom się...

Projekty

Zdzisław Beksiński – twórca i sąsiad.

Zdzisław Beksiński – już jako nasz sąsiad – był twórcą uznanym, znanym w kraju i za granicą, lecz nie chciał być popularny, unikał wyjazdów, wernisaży, ograniczał...

  • Młodzież
  • Dorośli
  • Bezpłatne
Spotkanie / Wykład

„Tajemnice Mokotowa” / spotkanie autorskie z Andrzejem Rogińskim

Spotkanie autorskie z Andrzejem Rogińskim, dziennikarzem i varsavianistą, poświęcone książce „Tajemnice Mokotowa”. Autor opowie o mniej znanych historiach...

  • Dzieci
  • Młodzież
  • Dorośli
  • Ekologia
  • Rodzinne
  • Bezpłatne
Spotkanie / Wykład

Różnorodna Dolinka: Rozpoznawanie drzew zimą

Spacer dendrologiczny połączony z nauką rozpoznawania drzew zimą.  Rozpoznawanie drzew często nastręcza wielu problemów, ale wiosną, latem czy jesienią jest...

  • Młodzież
  • Dorośli
  • Płatne
Muzyka

Dobry Jazz nad Dolinką / Jazzowe walentynki / koncert

W lutym zapraszamy na muzyczną opowieść w romantycznej atmosferze.Jeśli szukacie Walentynek z klimatem, elegancją i muzyką, która łączy pokolenia, to jest...

  • Młodzież
  • Dorośli
  • Bezpłatne
Spotkanie / Wykład

Zdzisław Beksiński / wieczór wspomnień w 21. rocznicę śmierci

W dniu 21. rocznicy śmierci Zdzisława Beksińskiego i 3 dni przed 97. rocznicą jego urodzin, spotkamy się w Służewskim Domu Kultury, by wspomnieć tego niezwykłego...

  • Dzieci
  • Rodzinne
  • Płatne
Kino

„Basia. Mam swój świat”/ kino dla dzieci

Basia ma pięć lat, mocny charakterek i oryginalne spojrzenie na świat.   Jej każdy dzień jest pełen zabawy i pasiastego humoru. Razem ze swoim pluszowym...

  • Młodzież
  • Dorośli
  • Ekologia
  • Bezpłatne
Spotkanie / Wykład

Kampinoskie bagna / Przyrodniczy wtorek z ekspertem

Jak zatrzymać wodę w Puszczy Kampinoskiej?  Puszcza Kampinoska to unikalny obszar u wrót stolicy. Choć i tu w przeszłości meliorowano bagna i wycinano lasy, to od...

  • Młodzież
  • Dorośli
  • Ekologia
  • Bezpłatne
Spotkanie / Wykład

Zasiej ogród – początek sezonu ogrodniczego

Przeglądamy nasiona, stratyfikujemy, myślimy i planujemy.   Jak na prawdziwych ogrodników przystało, przebieramy nogami w oczekiwaniu na start sezonu ogrodniczego....

  • Młodzież
  • Dorośli
  • Bezpłatne
Muzyka

Marek Dyjak / koncert

Zapraszamy na koncert wybitnego polskiego kompozytora, piosenkarza i muzyka, wykonującego muzykę jazzową i poezję śpiewaną w składzie:  Marek Dyjak – wokal,  Mateusz...